 |
1. Boze, cos Polske przez tak liczne wieki
Otaczal blaskiem potegi i chwaly,
Cos ja oslanial tarcza swej opieki
Od nieszczesc, które pognebic ja mialy.
ref.:Przed Twe oltarze zanosim blaganie:
Ojczyzne wolna poblogoslaw, Panie!
2. Ty, którys potem tkniety jej upadkiem
Wspieral walczacych za najswietsza sprawe,
I chcac swiat caly miec jej mestwa swiadkiem
W nieszczesciach samych pomnazal jej slawe.
ref.:Przed Twe oltarze zanosim blaganie:
Ojczyzne wolna poblogoslaw, Panie!
3. Wróc nowej Polsce swietnosc starozytna,
Uzyzniaj pola, spustoszale lany,
Niech szczescie, pokój, na nowo zakwitna,
Przestan nas karac, Boze zagniewany.
ref.:Przed Twe oltarze zanosim blaganie:
Ojczyzne wolna poblogoslaw, Panie!
4. Jedno Twe slowo, o wielki nasz Panie,
Zniszczyc i w prochy obrócic nas zdolne,
A gdy zasluzym na Twe ukaranie,
Obróc nas w prochy, ale w prochy wolne!
ref.:Przed Twe oltarze zanosim blaganie:
Ojczyzne wolna poblogoslaw, Panie!
5. Powstala z grobu na Twe wladne slowo
Polska, wolnosci narodów chorazy,
Pierzchnely straze, a ponad jej glowa
Znowu swobodnie Orzel Bialy krazy!
ref.:Przed Twe oltarze zanosim blaganie:
Ojczyzne wolna poblogoslaw, Panie!
|
Jeszcze Polska nie zginela,
Kiedy my zyjemy.
Co nam obca przemoc wziela
Szabla odbierzemy.
Marsz, marsz Dabrowski
Z ziemi wloskiej do Polski.
Za twoim przewodem
Zlaczym sie z narodem.
(bis)
Przejdziem Wisle, przejdziem Warte,
Bedziem Polakami.
Dal nam przyklad Bonaparte,
Jak zwyciezac mamy.
Marsz, marsz...
Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla ojczyzny ratowania
Wrócim sie przez morze.
Marsz, marsz...
Juz tam ojciec do swej Basi
Mówi zaplakany -
Sluchaj jeno, pono nasi
Bija w tarabany.
Marsz, marsz...
|
|
 |
Marsz, marsz, Polonia 1863 r. - Marsz Czachowskiego
Juz was zegnam, niskie strzechy,
Ojców naszych chatki.
Juz was zegnam bez powrotu,
Ojcowie i matki.
Marsz, marsz, Polonia,
Nasz dzielny narodzie.
Odpoczniemy po swej pracy
W ojczystej zagrodzie.
Juz was zegnam, bracia, siostry,
Krewni, przyjaciele.
Póki w reku miecz jest ostry,
Nie zginie nas wiele.
Marsz, marsz, Polonia...
Przejdziem Wisle, przejdziem Warte,
Bedziem Polakami.
Dal nam przyklad nasz Kosciuszko,
Jak zwyciezac mamy.
Marsz, marsz, Polonia...
Marsz przytomnie, smialo, dzielnie,
Jako przynalezy
Godnym synom ojców naszych -
Polaków rycerzy.
Marsz, marsz, Polonia...
Polak pada dla narodu,
Dla matki Ojczyzny.
Chetnie znosi glód i trudy,
A najczesciej blizny.
Marsz, marsz, Polonia..
Kiedy zabrzmi trabka nasza,
Pocwaluja konie,
Poprowadzi nas Czachowski
Na ojczyste blonie.
Marsz, marsz, Polonia...
Laczmy ramie do ramienia,
Bracia Galicjanie,
Gdy uderzym wszyscy razem -
Polska zmartwychwstanie!
Marsz, marsz, Polonia...
Beda blyszczec po Rosyi
Szanców naszych groty
I staniemy, gdzie Batory
Rozbijal namioty.
Marsz, marsz, Polonia...
A gdy nieprzyjaciól naszych
Dume poskromimy,
Kochajmy sie, zyjmy razem -
Nigdy nie zginiemy.
Marsz, marsz, Polonia...
Rozproszeni po wszem swiecie,
Gnani w obce wojny,
Zgromadzilismy sie przecie
W jedno kólko zbrojne.
Marsz, marsz, Polonia...
Z wiosna zabrzmi trabka nasza,
Pocwaluja konie.
Slawa polskiego palasza
Zagrzmia nasze blonie!
Marsz, marsz, Polonia...
Od Krakowa bita droga
Do Warszawy wrócim;
Co zastaniem, reszte wroga
Na leb w Wisle wrzucim.
Marsz, marsz, Polonia...
Marsz na Lublin i Warszawe,
Wypedzim Moskali.
Czas okaze mestwo nasze,
Dalej, bracia, dalej !
Marsz, marsz, Polonia...
Przejdziem Wisle, przejdziem Wolyn,
Popasiem w Kijowie.
Zima przy wegierskim winie
Staniemy w Krakowie.
Marsz, marsz, Polonia...
Na królewski dwór zhanbiony
Wzleci Orle Biale.
Hukna dziala, jekna dzwony
Polakom na chwale!
Marsz, marsz, Polonia...
|
MARZS PIERSWEJ BRYGADY
Legiony to - zolnierska nuta,
Legiony to - stracenców los,
Legiony to - rycerska buta,
Legiony to - ofiarny stos.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
Mówili, zesmy stumanieni,
Nie wierzac nam, ze chciec to móc,
Lalismy krew osamotnieni,
A z nami byl nasz drogi Wódz.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
O ilez mak, ilez cierpienia,
O ilez krwi, przelanych lez,
Pomimo to nie ma zwatpienia,
Dodaje sil wedrówki kres.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
Nie chcemy dzis od was uznania,
Ni waszych mów, ni waszych lez,
Skonczyly sie dni kolatania,
Do waszych glów, do waszych serc.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
Legiony to - sa Termopile,
Legiony to - rozpaczy glos,
Legiony - slonce na mogile,
Legiony - krwawych ofiar stos.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
Pamieta wszak Warszawa chwile,
Gdy szarych garsc legunów szla,
Rzucili nam: "germanofile",
Z oka splynela gorzka lza.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
Inaczej sie dzis zapatruja
I trafic chca do naszych dusz,
I mówia, ze nas juz szanuja,
Lecz wlasnie czas odwetu juz!
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
Umielismy w ogien zapalu
Mlodzienczych wiar rozniecic skry,
Niesc zycie swe dla idealu
I swoja krew i marzen sny.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
Potrafim dzis dla potomnosci
Ostatki swych poswiecic dni,
Wsród falszów siac siew szlachetnosci
Miazga swych cial, zarem swej krwi.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos, rzucilismy
Swój zycia los,
Na stos, na stos!
|
|